Adguard - blokowanie niechcianych dodatków i niebezpiecznych stron
Niestety wygląda na to, że Adguard dla iOS straci swoje największe zalety, bo Apple nie chce już blokerów reklam które korzystają z VPN:
https://www.macrumors.com/2017/07/14/app...crackdown/

Dla mnie bardzo niefajne zagranie. Już nie chodzi za bardzo o blokowanie reklam w appkach, ale skuteczność filtra. Taki Adguard w wersji płatnej ma VPN i ich DNS - a to pozwala nie tylko na dokładniejsze wycinanie, ale dodatkowo filtrowanie reklam także w przeglądarkach innych niż Safari - jakoś nie kojarzę, aby content blocker na iOS był dostępny dla innych niż Safari, jeśli się mylę, proszę niech ktoś to skoryguje.

W świetle informacji o reklamach zbliżających się w np. Messengerze jest to moim zdaniem poważny minus dla iOS. Na razie z tego co widzę Adguard wciąż działa, ale jak zniknie, a jego producent nie da znać czy da się coś z tym zrobić (bo pewnie szybko się odezwą) to... cóż, reklam nie przetrawię i wrócę do Androida. Bo system to baza dla appek, a jak mam sobie uprzykrzać życie reklamami to dziękuję.
Odpowiedz
Dlatego kupiłem SGS7 Craze
1. Zawsze mam rację.
2. Jeśli nie mam racji, patrz pkt 1.
Odpowiedz
Najprawdopodobniej na właśnie niego wymienię iP7. Problemów nie będzie, a jeszcze i dopłata pewnie poleci do kieszeni.
Odpowiedz
Ale wiesz co Łukasz... nie warto. Za dużo tracisz i za mało zyskujesz.

Przyzwyczaiłem się do tego, że współdzielę schowek z Makiem i Ajfonem, że odbieram telefony i wiadomości na laptopie, że klawiatura choć nie ma słownika to jednak jest bardzo dobra i "przewidywalna", system jest doszlifowany i nie sprawia kłopotów. SGS7 może jest świetną maszyną - wyświetlacz jest żyleta, aparat także, ale Android nie jest tak świetny i brakuje mu "sznytu". Po prostu jest jakiś niedopracowany. Mnie na przykład bolało, że nie mogę zaznaczyć i skopiować pojedynczego słowa z smsa. Musiałem wybierać opcję "przekaż" - tworzyła się nowa wiadomość bez adresata i wtedy kopiowałem to słowo-klucz (np. hasło albo identyfikator). Serio? W telefonie za 2 tysiące trzeba tak kombinować? Nokia 520 miała coś takiego. Rozumiem że jest moc konfiguracji systemu, ale mi się tak nie chce tego robić, głowa mnie bolała jak rozmawiałem z kolegą na temat możliwości zmiany launchera czy klawiatury. Albo zmiana aplikacji do wysyłania smsów? Zwykłe marnowanie zasobów programistów albo szukanie sobie guza.

Jeszcze poznałem bardzo dobrą gwarancję Apple, bo choć krótka - to jednak to prawdziwa gwarancja. Zgłosiłem telefon do serwisu 17 lipca, 18 lipca kurier odebrał paczkę, 19 zaczęła się diagnoza, która po 3 godzinach zakończyła się z wynikiem dla mnie pomyślnym (co za fart). 20 lipca telefon został wymieniony na nowy (odnowiony), następnego dnia wysłany do mnie i po weekendzie już był u mnie. Owszem, refurb - ale nie ma czego się przyczepić, bo stary iPhone był trochę poobijany i zużyty, nie mówiąc o usterce Grin. Apple bardzo dobrze odświeża sprzęt - nawet gwarancja jest resetowana i zaczyna się od nowa - choć ja muszę to zgłosić do Apple bo przepisali gwarancję mimo że w dokumencie jest informacja o przedłużeniu gwarancji zgodnie z zasadami. I nie musiałem udowadniać że to mój sprzęt, zdjąłem tylko ochronę Find my iPhone i zresetowałem zawartość.

I teraz weź zgłoś coś takiego do Samsunga. Wiadomo jaka będzie odpowiedź: nie mamy pańskiego płaszcza i co pan nam zrobi?

I w sumie jeszcze bardziej przekonałem się, że nie lubię dużych telefonów. Przypadkiem wciskałem klawisze pod ekranem lub krawędzie wyświetlacza Craze. Żeżuncja totalna i nie wiem co będzie jak skasują 4-calowego iPhone'a. Chyba kupię wtedy Nokię 3310, tę z 2017 roku Grin.
1. Zawsze mam rację.
2. Jeśli nie mam racji, patrz pkt 1.
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: buri, 2 gości