Niebezpieczne smartwatche w Polsce
#1
[Obrazek: image_gallery?img_id=11237002]

Pamiętacie niejaką aferę z lalką Barbi w Stanach i potem Caylą w Niemczech?...no właśnie w Niemczech (a wcześniej w Norwegii) zakazano używania innych gadżetów - specjalnych smartwatchy kierowanych dla dzieci...i rodziców przy okazji. Pewnie byłoby to wydarzenie nie bardzo dla nas znaczące, ale jak donoszą na DP te właśnie urządzenia pokazały się w ofercie...no gdzie?...u nas...w ofercie Play...i niestety to prawda
https://www.plus.pl/zegarek
Problem nie jest banalny, jak się okazuje i poświęcono mu nawet spore opracowanie pt. "#WatchOut. Analysis of smartwatches for children"
https://fil.forbrukerradet.no/wp-content...r-2017.pdf

Problem opisano np. na ITHardware.pl

Cytat:Niemiecka agencja nadzoru BNetzA wprowadziła zakaz sprzedaży smartwatchy dzieciom, uznając je za urządzenia szpiegujące. Co więcej wezwano rodziców do zniszczenia zakupionych do tej pory urządzeń, których użytkownikami są dzieci.

Urządzenia, których głównymi odbiorcami są dzieci z przedziału od 5 do 12 lat są wyposażone w kartę SIM oraz wykorzystują łączność komórkową. Dzięki dodatkowej aplikacji na smartfona, zegarki pozwalają na prowadzenie podsłuchu dzieci wraz z całym otoczeniem, które obejmuje również choćby nauczycieli. I właśnie ta grupa zawodowa została dodatkowo zobligowana do zwracania szczególnej uwagi, czy ich uczniowie nie korzystają z "nielegalnych" urządzeń. Głównym zarzutem przeciw elektronicznym zegarkom jest naruszanie prywatności i choć tego typu urządzenia mogą mieć nieocenioną wartość dla rodziców, umożliwiając im choćby szybkie namierzenie pociechy, to agencja nadzoru BNetzA widzi tu więcej zagrożeń niż korzyści.

Wiele ze smartwartchy cechuje się bardzo niskim poziomem zabezpieczeń, a niektóre z nich przechowują i wysyłają dane w niezaszyfrowanej postaci, co w ubiegłym miesiącu ogłosiła norweska rządowa agencja ochrony konsumentów Forbrukerradet. Zegarki takie dodatkowo umożliwiają namierzanie GPS, które samo w sobie jest świetnym narzędziem, mogącym pozwolić na uniknięcie wielu kryzysowych sytuacji, jednakże brak zabezpieczeń, pozwala na śledzenie właściciela zegarka osobom do tego nieuprawnionym i niekoniecznie mającym dobre intencje. Temat inteligentnych zabawek powraca jak bumerang w okresie świątecznym. W zeszłym roku kilka z nich zostało zakazanych za gromadzenie danych bez wiedzy użytkownika, jednakże dotyczyło to głównie lalek i robotów. Z podobnych powodów w Niemczech wycofano z obrotu łączącą się z internetem lalkę My Friend Cayla. Tym razem problemem jest urządzenie, które dziecko nosi ciągle ze sobą, co niesie jeszcze większe zagrożenia. Taki podarunek za plecami rodziców, może dostarczyć osobom postronnym wielu cennych informacji o samym właścicielu zegarka, ale również o rodzinie dziecka.
źródło
https://ithardware.pl/aktualnosci/niemcy...-4427.html
"Bezpieczeństwo jest podróżą, a nie celem samym w sobie - to nie jest problem, który można rozwiązać raz na zawsze"
"Zaufanie nie stanowi kontroli, a nadzieja nie jest strategią"
Odpowiedz
#2
Sam się ostatnio zastanawiałem, czy nie sprezentować podobnego urządzenia juniorowi. Miałbym go na bezprzewodowej smyczy (dla jego bezpieczeństwa oczywiście). Mimo wszystko ja widzę jednak więcej plusów tych urządzeń niż zagrożeń.
Zemana AntiLogger+SS Premium+Shadow Defender+Dashlane+StartupStar+Keriver 1-Click Restore Free
Odpowiedz
#3
Kupię se apple łocza jak będzie Apple Pay w Polsce.
Czyli nigdy.
1. Zawsze mam rację.
2. Jeśli nie mam racji, patrz pkt 1.
Odpowiedz
#4
W sumie, czy większość z tych 'zagrożeń' nie może być równie dobrze przypisana danemu bachorowi staremu smartfonowi na Andku, ostatnia aktualizacja bezpieczeństwa przy okazji wyjścia z fabryki i mnóstwo apek niewiadomego pochodzenia z nadanymi uprawnieniami 'bo czemu by nie'?
Człowiek, któremu zazdroszczą najlepszych pomysłów na sygnatury...
Odpowiedz
#5
(25.11.2017, 15:08)M napisał(a): W sumie, czy większość z tych 'zagrożeń' nie może być równie dobrze przypisana danemu bachorowi staremu smartfonowi na Andku, ostatnia aktualizacja bezpieczeństwa przy okazji wyjścia z fabryki i mnóstwo apek niewiadomego pochodzenia z nadanymi uprawnieniami 'bo czemu by nie'?

Właśnie, właśnie. Mało tego, androidowe cudeńka potrafią śledzić lokalizację użytkowników również, gdy usługi lokalizacyjne zostały wyłączone, a telefon jest pozbawiony karty SIM. No ja niestety tego nie potrafię bez karty SIM i dedykowanej włączonej apki. Więc skoro nie ja, to kto? 
Dlatego jeśli już, to wolę mieć takie urządzenie, z którego również ja będę mógł namierzyć swojego dzieciaka. 
https://qz.com/1131515/google-collects-a...-disabled/
Drugi aspekt - prywatność i ochrona dóbr osobistych nauczycieli. Owszem dobro chronione prawem. Tylko na drugim końcu może stać wg mnie wyższe dobro chronione - bezpieczeństwo i dobro dziecka. Znany kazus z warszawskiego przedszkola: jedna z matek zaniepokojona zachowaniem dziecka zostawiła na cały dzień włączoną kamerkę w przedszkolu. Tak - działała nielegalnie. Okazało się jednak, że jedna z opiekunek maltretowała dzieciaki. Sprawa trafiła do kuratorium (nie wiem, czy jeszcze dalej). Opiekunka została zwolniona, w przedszkolu został oficjalnie zainstalowany monitoring kamer. Owa matka łamiąc prawo dokonała bardzo społecznie pożytecznej rzeczy. Dlatego też jestem zdania, iż jeśli dziecko potrafi wykorzystać samemu tego typu urządzenia dla swojego bezpieczeństwa, czy ochrony, to ja nie widzę przeciwskazań. W końcu dzieci nie maja aż tak dużo narzędzi, żeby móc siebie samemu ochronić przed skrzywdzeniem. Bo kto uwierzy w słowa dziecka przeciw słowom dorosłego?
Zemana AntiLogger+SS Premium+Shadow Defender+Dashlane+StartupStar+Keriver 1-Click Restore Free
Odpowiedz




Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości