Uwaga na „Pogotowie Komputerowe” firmy Laptop Repair Service
#1
[Obrazek: f3a12bbc3dae4a1e001cfef541416b9d,780,0,0,0.jpg]

Dla wszystkich forumowiczów...Waszych bliskich i znajomych ku przestrodze
Cytat:Główna strona Pogotowia Komputerowego 24 wygląda raczej jak strona namawiająca do szemranych inwestycji, niż poważny serwis naprawy komputerów. Już w pierwszych sekundach po oczach biją wielkie czerwone przyciski o zamawianiu wizyt i super promocjach. Nieco niżej w kafelkach zostały wypisane podstawowe usługi. Czytam i... nie wierzę. 50 zł za odwirusowanie komputera. 

– Konieczne gdy laptop/komputer wolno działa i wyskakują reklamy – zachęca witryna. I wszystko byłoby OK, gdyby nie to, że aby osiągnąć ten cel, wystarczy postawić system operacyjny od nowa (co i tak wypada od czasu do czasu zrobić) i zainstalować adblocka. Nic trudnego, zresztą większość znajomych mogłaby to pewnie zrobić w zamian za czekoladę.
(...)
Cały raban spowodowany jest jednak czymś innym. Chodzi o sprytnie skonstruowany regulamin, dosłownie najeżony dodatkowymi opłatami. Zagapiłeś się z podaniem danych do faktury – szarpniemy cię na dodatkowe 39 zł. Największe kuriozum to jednak punkt o darmowej diagnozie, którą firma chwali się na głównej stronie. Po wejściu w szczegóły okazuje się bowiem, że „diagnoza komputerów stacjonarnych jest zawsze płatna. Koszt diagnozy wynosi 184,50zł. Opłata za diagnozę komputera stacjonarnego jest anulowana w przypadku zgody klienta na naprawę”.

I tu zaczyna się cała zabawa. Zostawmy głos klientom. – Kurier odebrał laptopa. Super, problem z głowy. Następnego dnia dzwonię, odbiera ten sam koleś i mówi, że nie ma czasu i prosi, żebym pisał smsy. Ok, piszę. Jakieś 3 razy w odstępach 2 dniowych podpytuję jak tam laptop. Otrzymuję odpowiedź, że „Laptopem zajmuje się serwisant. Proszę czekać na kontakt z naszej strony – pisze jeden z klientów. Miesiąc później sprzętu wciąż jednak nie miał, a na pytanie, kiedy go otrzyma, miał usłyszeć odpowiedź, że jest... bezczelny. 

Pół biedy, gdyby była to pojedyncza relacja. Takich głosów jest zdecydowanie więcej. Poszkodowani rzucają więc całą naprawę w diabły, proszą o zwrot sprzętu, czyli anulują zgodę na naprawę. W ten sposób na konto firmy wpływa co najmniej wspomniane 184,50. 
– Jedni odzyskali sprzęt po kilku miesiącach, inni nie. Jedni płacili 180 zł, inni 500. Nikt nie dostał naprawionego komputera i wszyscy wyszli z tego z kilkoma siwymi włosami więcej –puentuje kolejny poszkodowany, twórca wpisu na Wykopie.

Internauci skarżą się zresztą na jakość usług. - Mogę być świadkiem w każdym procesie przeciwko pasztetowi. Ja czuję się oszukany przez paszteta, straciłem ok. 350 zł w gotówce, kolejne 1,5 tys. w programach na komputerze po tym jak totalnie popsuł mój komputer, zamiast go naprawić – czytamy w kolejnym komentarzu. 

Obrotny właściciel
Kto stoi za całym przedsięwzięciem? Według regulaminu serwis „Pogotowie Komputerowe” należy do firmy Laptop Repair Service sp. z o. o. Z KRS-u dowiadujemy się, że jej prezesem jest Jacek Pasztaleniec. Internauci już dawno zorientowali się, że ów pan jest prawdziwie seryjnym przedsiębiorcą. Lista portali, które założył w ostatnich latach liczy już przeszło 20 pozycji. Wszystkie dotyczą oczywiście naprawy uszkodzonych komputerów i laptopów. Poza pozycjonowaniem SEO, Pasztaleniec inwestował też w reklamę poza portalem. Przez pewien czas sam regularnie otrzymywałem od niego sms-y z propozycjami coraz to nowych promocyjnych napraw.
(...)
Sprawa jest jednak jeszcze bardzie złożona, bo odbiór i dostawa komputerów nie odbywa się za pośrednictwem Laptop Repair Service, a warszawskiej firmy kurierskiej Easy Couriers. To kolejny ciekawy fortel, bo LRS podaje, że w związku z tym, po odbiorze, klient nie ma możliwości natychmiastowej weryfikacji naprawy. Byłaby ona wszak dokonana w obecności kuriera, a nie pracownika serwisu. Wściekli konsumenci oskarżają więc EC o „zmowę”. 

Co dalej?
Do momentu publikacji tekstu nie uzyskaliśmy komentarza żadnej ze stron. O ustosunkowanie się do zarzutów prosiliśmy Laptop Service Repair, o rzekomą „zmowę” zagadnęliśmy też Easy Couriers. Na pytania o zgłoszenia klientów nie odpowiedziała do tej pory również Komenda Policji w Krakowie. 

Na pierwsze wpisy dotyczące Laptop Repair Service można było natrafić rok temu. Od tamtej pory niewiele się jednak zmieniło. Rozgoryczeni klienci narzekają, że policja nie może nic zrobić, bo Pasztaleniec zasłania się regulaminem sklepu, na który poszkodowani przecież się zgodzili. Szef LSR wchodzi na fora i grupy poświęcone jego działalności i grozi pozwami za zniesławienie. Próbował również zawstydzić jednego z internautów tłumacząc, że ten oddał mu sprzęt z „mnóstwem wyskakujących okienek porno”. Facebookowa grupa „Poszkodowani przez Jacka Pasztaleńca” rośnie więc z miesiąca na miesiąc (obecnie liczy niemal 100 członków, 18 z nich pojawiło się w ostatnim miesiącu), ale przedsiębiorca wciąż działa z zadziwiającą skutecznością. 

Regulamin "Pogotowia Komputerowego 24" daliśmy również do przeczytania Miłosławie Strzelec-Gwóźdź, partnerowi w GP Kancelaria Radców Prawnych. I ekspertka ma dużo wątpliwości, co do legalności poszczególnych punktów. – Sama treść regulaminu nie spełnia wymagań określonych przez przepisy prawa, a wiele jego postanowień może zostać uznane za klauzule niedozwolone, jak np. zapisy dotyczące opłaty za wystawienie faktury, nieodebranie przesyłki, naliczenie opłaty za koszt konsultacji telefonicznej, podobne zapisy widnieją już w rejestrze klauzul niedozwolonych prowadzonym przez UOKiK – wyjaśnia.


http://innpoland.pl/143261,szybka-napraw...a-legalnie
"Bezpieczeństwo jest podróżą, a nie celem samym w sobie - to nie jest problem, który można rozwiązać raz na zawsze"
"Zaufanie nie stanowi kontroli, a nadzieja nie jest strategią"
Odpowiedz
#2
Ehh kto wogóle daje sie nabierać na takie internetowe serwisy.. jedzie sie do lokalnego sklepu z kompani lub serwisem i tam się załatwia sprawę.. choć i tam jest czasem lipa to ryzyko mniejsze.. zwłaszcza jak firma prosperuje od kilku lat na tym samym terenie.
Warstwy ochrony

1)Ograniczenie/blokowanie dostępu do danych/aplikacji
2)Odizolowanie i tworzenie osobnych baz danych/aplikacji
3)Kopia zapasowa systemu/ważnych danych.
4)Wykrywanie i kasowanie wirusów/złośliwych aplikacji.
Odpowiedz
#3
Dzięki za ostrzeżenia, ale w kilku miejscach nie mogę się zgodzić. Uważasz, że za 50 PLN zajęcie się sprzętem i usuwaniem z niego wirusów to za wysoka cena? Czekolada? Sorry kolego, ale za czekoladę to ja mogę sprzęt naprawić rodzinie albo koleżance, z tym, że od koleżanki liczyłbym na coś więcej w przyszłości.
Firma to nie działalność charytatywna, za poświęcony czas się płaci, nie ma nic za darmo.

Co do opłat za fakturę - gość prawdopodobnie naprawia sprzęty na czarno, a jak ktoś domaga się faktury no to musi dopłacić. Ktoś VAT wszakże pokryć musi.

I ostatnia sprawa - wiele firm stosuje patent "diagnoza gratis jeżeli potem sprzęt będzie naprawiany w tym samym punkcie". Nie widzę w tym nic złego. Sam płaciłem sklepowi komputerowemu za wykonanie diagnozy. W moim przypadku diagnozę wykonano nierzetelnie ale to zawsze jakaś lekcja na przyszłość.
Odpowiedz
#4
Czekolada dotyczyła raczej ilości i rodzaju czynności "naprawczych", które firma realizowała na zleconych maszynach...faktycznie warte są czekolady, a nie takich opłat tym bardziej, że częśc z nich była ukryta. Do tego dodamy sposób odbioru "naprawionego" urządzenia, dziwne milczenie i zbywanie klientów...i mamy obraz oszusta, bo chyba tylko tak można nazwać takie praktyki serwisowe.
Inną sprawą jest kto i czemu decyduje się na takie usługi zlecanie pośrednio przez portal...może ludziom się wydaje...a może na pewno się wydaje...że jak ktoś ma już stronę i oficjalnie oferuje usługi, to jest wiarygodny i bardziej "profi"?
"Bezpieczeństwo jest podróżą, a nie celem samym w sobie - to nie jest problem, który można rozwiązać raz na zawsze"
"Zaufanie nie stanowi kontroli, a nadzieja nie jest strategią"
Odpowiedz




Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości