[Poradnik] Usuwamy partycję "Zastrzeżone przez system"
#1
Mini-poradnik jaki napisałem jakiś czas temu na swoim blogu, postanowiłem go opublikować, bo być może komuś się przyda gdy nagle okaże się, że zechce wrzucić obok Windows Vista / Windows 7 jakiś alternatywny system, a niestety wyczerpał "limit" partycji podstawowych na dysku. Jedziemy Wink


Mój komputer niestety nie ma lekko. Jest na nim testowane naprawdę sporo oprogramowania, w tym różne systemy operacyjne. Niestety dysk twardy jaki posiadam korzysta z MBR, w którym tablica partycji może zawierać informacje o co najwyżej czterech partycjach podstawowych, lub też trzech podstawowych i jednej rozszerzonej, na której można umieścić wiele partycji logicznych. Wartość ta często nie jest wystarczająca, a wszystko z powodu pierwotnej organizacji danych: jedna partycja systemowa na system Windows, druga na dane, oraz trzecia w systemie FAT32, która zawiera nieco przydatnych narzędzi do diagnostyki sprzętu dostarczonych przez producenta notebooka, firmę HP. Wszystko wydaje się w porządku, bo przecież teoretycznie mam możliwość utworzenia jeszcze jednej partycji podstawowej. Rzeczywistość wygląda jednak inaczej, ponieważ podczas instalacji systemu Windows 7 nie było gotowej żadnej partycji i system faktycznie utworzył sobie aż dwie - główną, normalną systemową, oraz drugą, niewielką, bo mającą tylko 100 MB o tajemniczej nazwie "zastrzeżone przez system". Po co ta druga partycja? Ano jest ona wykorzystywana między innymi przez mechanizm przywracania, służy również jako nośnik informacji potrzebnych do uruchomienia systemu. Biorąc pod uwagę fakt, iż jest ona "ukryta" tzn. nie posiada domyślnie przypisanej żadnej literki, typowy użytkownik raczej nie będzie w stanie usunąć z niej żadnych wrażliwych danych.

Powody, oraz o kopii zapasowej słów kilka
Może to być rozwiązanie przydane, ale dla użytkowników bardziej zaawansowanych fakt "utraty" jednej z partycji podstawowych nie jest zbyt dobrą wiadomością. Dodam jeszcze, że takie samo zjawisko występuje również w systemie Vista, oczywiście o ile przed instalacją nie utworzymy sobie sami partycji na system i odbierzemy instalatorowi możliwość jakiejkolwiek zmiany. Z poziomu samego instalatora możemy dokonać tego już po informacji o utworzeniu dodatkowej partycji, usuwając tą prawdziwą, a następnie rozszerzając automatycznie utworzoną do potrzebnego nam rozmiaru i wybierając ją jako partycję do zainstalowania systemu. Co jednak zrobić wtedy, gdy jest już po fakcie, gdy mamy zainstalowany system i po prostu ta dodatkowa partycja nam przeszkadza, a wcale nie chcemy dokonywać pełnej reinstalacji Windowsa? Ostatnio sam znalazłem się w takiej sytuacji i teraz wiem, że jest na to sposób, acz z góry uprzedzam, że nie zawsze może on okazać się dla nas zbawieniem. Poza tym, przed wykonaniem poniżej opisanych czynności zalecam wykonanie kopii zapasowej obu tych partycji (zastrzeżonej i tej z systemem) przy użyciu takich narzędzi jak Acronis, Clonezilla, Easeus Todo Backup, czy też Norton Ghost, ponieważ musimy liczyć się z ewentualnymi kłopotami (ja na nie natrafiłem, ale na własne życzenie i o tym będzie nieco dalej).

Przygotowania
Czego potrzebujemy? Oprócz wymienionych wcześniej narzędzi do kopii zapasowej (zakładam, że już ją wykonaliście i jesteście gotowi do operacji), niezbędny będzie również płyta naprawcza systemu Windows. Możemy ją utworzyć wybierając z menu start pozycję konserwacja oraz tworzenie nośnika naprawczego. W nagrywarce umieszczamy zapisywalne CD lub DVD i zatwierdzamy, po chwili będziemy mieli do dyspozycji płytkę, której lepiej po zakończeniu usuwania partycji zastrzeżonej nie wyrzucać, ponieważ może się ona okazać przydatna w wielu innych sytuacjach. Poza tym, przydałoby się również, albo raczej będzie niezbędne, jakieś narzędzie do partycjonowania, również uruchamiane z płyty startowej. Sam używam EASEUS Parition Master zdobytego na jakiejś z internetowych promocji i szczerze go polecam, acz w większości wypadków powinien w zupełności wystarczyć GParted - darmowy obraz płyty z Linuksem i narzędziami do operacjach na partycjach, w tym również graficznymi i naprawdę prostymi w obsłudze (tak nawiasem mówiąc, posiada on nawet większe możliwości niż EASEUS, przynajmniej gdy mowa o uruchamianiu z płyty). Więcej nie musimy pobierać ani nagrywać na płyty, zanim jednak ponownie uruchomimy system, musimy skopiować z partycji zastrzeżonej wszystkie dane na naszą partycję systemową. Możemy to wykonać uruchamiając komputer z np. jakiejś dystrybucji Linuksa z trybem LiveCD, gdzie będziemy mieli dostępne wszystkie partycje, oraz widoczne wszystkie pliki. Gdy zaś chcemy wykonać to z poziomu samego systemu Windows, przechodzimy do:

Panel Sterowania -> System i zabezpieczenia -> Narzędzia administracyjne -> Zarządzanie komputerem

lub po prostu w menu start wpisujemy zarządzanie komputerem, a odpowiedni skrót powinien zostać wyświetlony. Następnie z panelu po lewej stronie wybieramy Zarządzanie dyskami (nazwy mogą nazywać się nieco inaczej, ponieważ korzystam aktualnie z wersji angielskiej systemu). Następnie klikamy prawym przyciskiem myszy na partycję zastrzeżoną i przydzielamy jej jakąś literkę. Następnie otwieramy ją, i z opcji folderów wybieramy wyświetlanie plików i katalogów ukrytych oraz systemowych. Kopiujemy całą zawartość na naszą partycję systemową, potwierdzając monity mechanizmy kontroli użytkownika, oraz ignorując wszelkie informacje o braku możliwości kopiowania. Po tej operacji jesteśmy już gotowi, do usunięcia problemowej partycji.

Usuwamy partycję zastrzeżoną
Teraz możemy uruchomić ponownie komputer z płyty startowej aplikacji do partycjonowania. Wykonujemy w niej trzy operacje: usuwamy partycję oznaczoną jako zastrzeżona, następnie ustawiamy partycję systemową jako aktywną, a na koniec przebudowujemy MBR dysku. Z racji tego, iż każdy może użyć innych narzędzi, nie jestem w stanie opisać jak to wygląda w każdym z nich. Najczęściej wszystko da się wyklikać używając paska menu, lub też wybierając odpowiednią opcję po wyborze partycji / dysku prawym przyciskiem myszy, później zaś zatwierdzając wszystkie operacje do wykonania. Tutaj co niektórych może korcić, aby te 100 MB dołączyć do partycji systemowej. Krok taki zdecydowanie odradzam, bo o ile po usunięciu taką procedurą partycji zastrzeżonej i wykonaniu dalszych kroków system uruchamiał się w pełni prawidłowo, o tyle zmiana rozmiaru partycji systemowej w tą stronę (tzn. od jej początku) zaowocowała przemiłym niebieskim ekranem śmierci podczas uruchamiania i ostatecznie doprowadziła do konieczności przeinstalowania całego systemu. Przy obecnych wielkościach nawet pamięci przenośnych, te 100 MB to po prostu nic i nie powinniśmy zaprzątać sobie nimi głowy, nawet biorąc pod uwagę, że w wypadku tradycyjnego dysku twardego jest to najszybciej działający obszar.

Co dalej? Gdy teraz spróbujemy uruchomić normalnie nasz system, powinniśmy otrzymać informację o błędzie, o problemie z uruchamianiem. Właśnie tutaj do akcji wkracza dysk naprawczy Windows - uruchamiamy przy jego pomocy komputer i czekamy na załadowanie całości. Powinniśmy bez naszej ingerencji zostać powiadomieni o tym, że znaleziono problemy z uruchamianiem i że narzędzie może spróbować je naprawić. Jeżeli komunikatu takiego nie otrzymamy, przechodzimy do wyboru opcji i tam wybieramy automatyczne naprawianie problemów. Po tej operacji system powinien uruchamiać się prawidłowo, już bez konieczności używania dodatkowej partycji. Jeżeli tak się nie stanie, możemy spróbować ponownie uruchomić płytę naprawczą, wybrać z niej wiersz polecenia no i wydać polecenie bootrec.exe /fixboot , a następnie bootrec.exe /fixmbr . Jeżeli i to nie pomoże, niestety będziemy zmuszeni skorzystać z kopii zapasowej i przywrócić partycję zastrzeżoną (a najlepiej również i systemową).

Podsumowanie
W moim wypadku operacja ta, nieco "wymyślona" na podstawie wcześniejszego używania dysku naprawczego udała się i system działał w pełni poprawnie. Niestety po kilku godzinach zrobiłem się zbyt zachłanny i postanowiłem dołączyć pozostałości starej partycji do systemowej, co jak już pisałem, skończyło się na konieczności całkowitego instalowania systemu na nowo (gdzie już na etapie instalatora nie pozwoliłem mu na wolną amerykankę). Jeżeli macie jakieś inne sposoby na usunięcie nie zawsze mile widzianego "gościa" z chęcią je poznam, w szczególności wtedy, gdy okażą się bezpieczniejsze, a zarazem nie będą wydłużały startu komputera (z tej racji dodatkowe managery uruchamiania u mnie odpadają). Aha, oczywiście muszę to napisać: nie biorę odpowiedzialności za jakiekolwiek uszkodzenia lub utratę danych wynikającą z przeprowadzenia wyżej wymienionych czynności. U mnie się udało, ale nie mogę zagwarantować, że będzie tak w każdym wypadku.


Na zakończenie dodam, że obecnie świta mi jeszcze jedna możliwość - być może program EasyBCD byłby w stanie wspomóc nas w takiej operacji. Nie próbowałem tego jednak i szczerze powiedziawszy na razie nie chcę próbować, no chyba że na maszynie wirtualnej.
Odpowiedz




Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości