Linux dla "opornych" jako system alternatywny
#1
"Oporny" to znaczy ja, ponieważ moja wiedza i doświadczenie z tym systemem/-ami jest niewielkie...no dobra - tak małe, że pomijalne. Miałem wieki temu kilka razy do czynienia z jakąś wersją Puppy Linux zainstalowaną na pendraku i czymś jeszcze (nazwy nie pamiętam) z platformy SARDU. To tyle i chyba wreszcie czas, żeby spróbować czegoś nowszego i może bardziej użytecznego w codziennej pracy, choć od razu zastrzegam - moja "miłość" do Windowsa...zwłaszcza XP...jest głęboka jak Rów Mariański, więc sporo oporów do pokonania przeze mnie i przez ewentualnych przekonujących mnie Grin
Do napisanie wątku i zadania pytań w nim zawartych zainspirował mnie wątek na Wildersach, którego autorem jest człowiek ode mnie znacznie starszy, a który przez zainteresowanie niegdysiejsze pewnymi aplikacjami zabezpieczającymi i chyba podobne podejście do bezpieczeństwa jako takiego, stał się wiele lat temu dla mnie pewnego rodzaju inspiracją i przewodnikiem. Jego wątek nosi tytuł "What is THE absolutely, positively easiest linux distro?" i w 100% oddaje moje zapotrzebowanie na taką wiedzę i porady od innych.
https://www.wilderssecurity.com/threads/...544/page-3

Więc do rzeczy:
- interesuje mnie dystrybucja, którą mógłbym uruchomić z dysku lokalnego, ale przy założeniu i zastrzeżeniu, że u mnie przed załadowaniem systemu pojawia się ekran konsoli Kerivera i raczej nie chcę niczego zmieniać w tym temacie...czy jest coś, co się z tym pogodzi i niczego nie popsuje?
- jeśli nie ma alternatywy, to chodzi o coś, co uruchomi się z pendraka...czy jest wymóg czystości dysku (czy coś innego może na pendraku być) czy raczej lepiej, żeby był przeznaczony tylko na system
- czy jest jakiś poradnik, jak łatwo i krok po kroku zainstalować wybraną dystrybucję
- czy wymieniony w wątku powyżej MX Linux 17 jest faktycznie tak dobry, jak go opisują 
- i czy wreszcie faktycznie jest tak, że Linux oferuje już sporą ofertę aplikacji użytkowych rożnego typu.
Wiem, że wielu z Was ma spore doświadczenie, więc proszę o odpowiedzi Smile
"Bezpieczeństwo jest podróżą, a nie celem samym w sobie - to nie jest problem, który można rozwiązać raz na zawsze"
"Zaufanie nie stanowi kontroli, a nadzieja nie jest strategią"
Odpowiedz
#2
Na pendraka Slax. Tak, można na tym samym pendraku, prócz systemu Slax, mieć inne prywatne pliki.
Na dysku, hmmm, polecam Open Suse. Instalator posadzi go koło/obok Windołsa ale czy czegoś nie popsuje to tego nie wiem. U mnie, swego czasu, śmigało dobrze.
Post sprawdzony przez  Arcabit Internet Security
Odpowiedz
#3
System zainstalowany na pendraku będzie raczej powolny. Chyba, że to będzie system typu live, ale taki z kolei zwykle ma pliki w ramie, a to powoduje że np doinstalowany program z repozytorium będzie dostępny do restartu.
Odpowiedz
#4
To może ja coś wtrącę od siebie. Linuxa używam od ~2 lat, prywatnie i w firmie. Długo siedziałem na Linux Mint 18 (a niedługo w czerwcu będzie już wersja 19, więc nie pchaj się w staroć 17) i system jest właściwie out-of-the-box. Niestandardowe programy i narzędzia łatwo zainstalować z oficjalnego repozytorium lub z PPA (czyli repozytorium społeczności, które się dodaje przy instalacji, aby program aktualizował się na bieżąco z systemem operacyjnym). Dla jednych PPA to mieszanie w systemie, bo nie wiadomo co ktoś może umieścić w kodzie, dla drugich czasem wybawienie, bo bardzo łatwo coś zainstalować i utrzymywać aktualne, jeśli nie ma tego w repozytorium oficjalnym. Dzięki temu przy aktualizacji systemu wyszukuje ci, czy masz nową wersję zainstalowanego programu z PPA, coś jak Secunia Personal Software Inspector z Windows.

Trudno wróżyć czego oczekujesz i jakich programów potrzebujesz, ale zawsze wszystko możesz sobie wcześniej sprawdzić na Linuxie zainstalowanym w wirtualnej maszynie lub nagraj dystrybucję na USB i uruchom do testowania bez instalacji. Będziesz mógł zainstalować wszystko i korzystać z systemu do czasu, aż braknie ci miejsca na pendrive.

Długo też korzystałem z Ubuntu 16 LTS i niedługo przesiądę się na 18 LTS, bo systemy debianowe bardziej mi odpowiadają niż redhatowe.

Problemów ze sterownikami nie miałem z kartą Nvidia. Zawsze instaluję sterowniki zamknięte od producenta, które są w repozytorium lub pobieram ze strony producenta najnowsze i instaluję "ręcznie" - kilka komend i po robocie.

W gry da się pograć. Gustuję w RPG i strategiach, więc większość topowych gier jest na Steamie. Instalujesz Steama i tyle. Reszta działa automatycznie - pobierasz z aplikacji grę i odpalasz. Nic nie trzeba grzebać w plikach. Tak samo jak na Windowsie. Zero problemów.

Najgorszej miałem zawsze ze starawą drukarką laserową Brothera, dla którego bez instalacji sterowników od producenta nie działa skanowanie. Z drukowaniem też jest różnica pomiędzy Windows - nie wiem dlaczego, ale niektórych dużych plików pod Linuxem drukarka nie chciała drukować - na wyświetlaczu zwracało błąd, że brak pamięci - podczas gdy na Windowsie ten sam plik drukuje bez pierdnięcia. I musiałem drukować przez wirtualną maszynę na Windowsie Grin

To wszystko możesz wypróbować bez instalacji systemu. A jeśli się już zdecydujesz i wszystko będzie działać, to nie powinieneś żałować. Ale to też zależy od tego, czy masz czas. Bo nie zawsze od razu wszystko będzie działać tak jak tego oczekujesz. Dlatego na początek najlepsza jest dystrybucja taka, która ma najwięcej społeczności: Ubuntu / Linux Mint, ale też możesz od razu spróbować Fedory lub OpenSUSE. Z innych dytro nie korzystałem. Zawsze wybieram te z największym wsparciem, za którym stoi duża firma, która pociągnie rozwój dystrybucji do przodu.

Wirtualizacja też działa bardzo dobrze. Zarówno VirtualBox jak i VMware. Możesz też wypróbować KVM. Który jest najwydajniejszy? Nie wiem. Dużo też zależy od ustawień maszyny: przydzieloną pamięć ram na maszynę powinno się upchać od razu do RAM dla większej wydajności, plik maszyny powinien być w całości od razu z przydzieloną całą powierzchnią co eliminuje fragmentację i szybszy odczyt i zapis danych.

Jakbyś miał jakieś konkretne pytania to chętnie odpowiem.

A co do poradnika instalacji jest tego dużo w sieci. Na pewno sobie poradzisz, pomimo że ciut inne jest partycjonowanie.

I Jeszcze jedno. Linuxy to nie to co kiedyś. Naprawdę nie ma się czego bać. 99% rzeczy działa od razu po instalacji. Co więcej - w starszych komputerach z WIndows trzeba instalować sterowniki dźwięku i karty sieciowej oraz grafiki. Tego w 98% nie uświadczysz na Linuksie. System na naprawdę dobre wsparcie dla hardware - no chyba, że trafi się coś naprawdę mało popularnego.
Odpowiedz
#5
Ichi... VBOX i instalujesz co Ci wpadnie w łapki.
Potem wróć z pytaniami o konkrety....
Zajmie Ci to sporo czasu ale warto.
Jak wybierzesz ten Jedyny sprawdz jakie ma forum czy życzliwi dla młodego użytkownika.
Nie da sie w pełni swobodnie korzystać z pendrive'a...

A potem dual boot co też moze być męczące - raz siedzę na moim Manjaro a na drugi dzień na W 10

restart.....

p.s. U mnie Brother bez problemu, raz był problem, pomogli na forum

Ichi jak ja sobie radzę a podchodziłem do tematu od roku 2009.....do 2016 nim podjąłem decyzję która była najlepszą w mojej historii Smile

NIe bój się!
Odpowiedz
#6
OK...dzięki za odpowiedzi i porady...Adriana i Korbena chyba mnie przekonały...ale chyba najpierw spróbuję z pendraka, żeby nie burzyć ładowania z konsoli Kerivera. Wiem, że to nie byłby problem, gdyby coś się "spipcyło", bo wystarczy dobra migawka i postawienie systemu od nowa z jednym tylko programem czy Keriverem i za chwilę mam wszystko z powrotem...już tak robiłem Smile
Wezmę się najpierw za Slax i Minta...zobaczymy Smile
-------------------
edit:
zauważyłem, że najczęściej do tworzenia bootowalnego pendraka podają w poradnikach UNetbootin albo LinuxLive USB Creator...który polecicie?
"Bezpieczeństwo jest podróżą, a nie celem samym w sobie - to nie jest problem, który można rozwiązać raz na zawsze"
"Zaufanie nie stanowi kontroli, a nadzieja nie jest strategią"
Odpowiedz
#7
(20.05.2018, 18:03)ichito napisał(a): edit:
zauważyłem, że najczęściej do tworzenia bootowalnego pendraka podają w poradnikach UNetbootin albo LinuxLive USB Creator...który polecicie?
Do Slaxa nic nie trzeba. W pobranych plikach tego systemu znajduje się skrypt, który należy uruchomić. Na stronce slaxa jest krótka instrukcja/opis. Autor o wszystko zadbał.
Post sprawdzony przez  Arcabit Internet Security
Odpowiedz
#8
(17.05.2018, 14:01)ichito napisał(a): - interesuje mnie dystrybucja, którą mógłbym uruchomić z dysku lokalnego, ale przy założeniu i zastrzeżeniu, że u mnie przed załadowaniem systemu pojawia się ekran konsoli Kerivera i raczej nie chcę niczego zmieniać w tym temacie...czy jest coś, co się z tym pogodzi i niczego nie popsuje?

-------------------
edit:
zauważyłem, że najczęściej do tworzenia bootowalnego pendraka podają w poradnikach UNetbootin albo LinuxLive USB Creator...który polecicie?

Nie wiem jak instalatory poszczególnych dystrybucji i GRUB potraktują ową konsolę Kerivera, ale... "Doświadczenie to imię, które ludzie nadają swym błędom".
MBR oraz boot loader Windowsa można łatwo przywrócić, dlatego zawsze warto poeksperymentować.

Sam kiedyś się mocno zdziwiłem, gdy miałem na dysku dwie wersje Windowsa XP i boot loader Windowsa działał niezależnie od GRUBa.
Wyglądało to tak, że najpierw pojawiał się GRUB z widoczną jedną pozycją systemu Windows, a po wybraniu pozycji Windows, ładował się jako drugi boot loader Windowsa, który pozwalał wybrać wersję Windowsa do uruchomienia. Oznacza to, że boot loader Windowsa nie działa z pozycji MBRa (a przynajmniej wtedy nie dzialał  Smile ).

Dlatego myślę, że nie powinno być jakiś większych problemów.

A do tworzenia bootowalnego pendrive'a z pliku ISO polecam tylko i wyłącznie niezawodnego RUFUS-a: https://rufus.akeo.ie

Miłej zabawy "linuksami" życzę Smile
...
Odpowiedz
#9
@ichito moim zdaniem nie powinieneś zaczynać od instalacji Linuxa. To bardzo zły pomysł. Zaczynamy od instalacji na penie wersji live-cd i testowania kilku dystrybucji, żeby móc sobie wybrać odpowiadające Ci środowisko graficzne i równocześnie takie, które pociągnie twój laptop (wspominał o tym już spamtrash i Grandalf). Najlepszym dla mnie jest KDE, ale równocześnie najbardziej obciążającym komputer. Z lekkich i jednocześnie oferujących spore możliwości personalizacji jest XFCE. Na tych bym się skupił (jeszcze ewentualnie Cinnamon).
Start Linuxa z konsoli Kerrivera jest możliwy, co udowodnił Ci już Grandalf.
Linuxa można zainstalować na penie, tylko (jak wspominał już @bluszcz będzie powolny. Chyba, że zainstalujesz na szybkim penie który ma prędkość zapisu zbliżoną do SSD (są takie, jednak ich cena jest sporo wyższa od odpowiadających im pojemnościowo SSD. Więc byłoby to rozwiązanie wątpliwe ekonomicznie) i będziesz podłączał przez USB 3.0(3.01).
Tak jak pisał @bluszcz przy live-cd pliki zainstalowane pliki i wprowadzone ustawienia zostaną zachowane do restartu, chyba że przy tworzeniu bootowalnego pendriva utworzysz równocześnie partycję persistence. Z istniejących programów w tej chwili oferuje to już chyba tylko Universal-USB-Installer (choć nie jestem tego pewien). Przy czym tak jak napisał @Peter niezawodnym jest Rufus (chociaż Persistence w nim nie utworzysz). Większość dystrybucji ma wersje live-cd (nielicznym wyjątkiem jest OpenSuse, który co prawda ma live-cd do starszych wersji, ale tworzone przez społeczność, a tym samym narażone są one na błędy).
MX Linux 17 nie jest żadnym starociem (koledze @adrian.sc chyba pomyliły się dystrybucje) i opiera się na kernelu 4.15. Generalnie MX Linux to bardzo fajna dystrybucja (taki "miszmasz" Debiana i XFCE) lekka i szybka, z fajnym menadżerem Thunar. Z innych dystrybucji do testowania polecę Netrunner, Manjaro XFCE, PCLInux KDE, Peppermint, Zorin, Rosa KDE.
Jak już dojdziesz do tego, które środowisko graficzne Ci odpowiada i która dystrybucja to możesz przystąpić do instalacji i skorzystać z porady Grandalfa, przy czym instalowałbym w maszynie wirtulnej (Linux operuje na innych systemach plików i moim zdaniem wprowadzisz sobie lekki bajzel w partycjach).
Co do kwestii bezpieczeństwa - odkąd wiemy o II wariancie Spectre, nie uznaję żadnego Linuksa za bezpieczny poniżej kernela 4.16. Tę wersję kernela posiada (że się tak wyrażę "wprowadzoną developersko") obecnie jedna tylko dystrybucja - Fedora 28. Generalnie nie przepadam za Fedorą, ale Fedora 28 KDE to najlepsza Fedora z jaką miałem do czynienia. Moim zdaniem ręczna implementacja kernela do wyższej wersji nie ma sensu, bo wcześniej czy później taka dystrybucja będzie się "sypać".
Btw. na PZD już nie piszę, bo mam dosyć durnej moderacji jednego admina, a w dodatku w "nagrodę" wyłączono mi możliwość edytowania moich postów.
Zemana AntiLogger+SS Premium+Shadow Defender+Dashlane+StartupStar+Keriver 1-Click Restore Free
Odpowiedz
#10
OK...pisze ze swojego nowego systemu...to Mint 18.3 Cinnamon 64-bit, a jego instalacje zribilem UNetbootin, bo dalo mozliwosc zbudowania przestrzeni na zapisywalne pliki (ustawielm 1000 MB na wszelki wypadek). Nie wiem ,czy dobrze wybralem 64- skoro na maszynie, na ktorej pracuje w tym systemie mam 32-bit, ale to nie jedyna watpliwosc. Majgorsze sa te rzeczy poki co:
- brak polskiego jezyka i to nawet nie w systemie, co w aplikacjach i tym samym wkurzajace co jakis czas dzikie komendy i zdarzenia w momencie wciskania klawiszy dla polskich "ogonkow"...jak wyglada pisanie to widac po tym, co tu pisze (w opcjach nie znalazlem polskiej lokalizacji do wlaczenia lub pobrania)
- druga sprawa to niestety widoczne opoznienie realizacji polecen - uruchomienie aplikacji, otwarcie jakiegos menu czy dzialanie aplikacji chocby Firefoxa, z ktorego pisze...raz chodzi wszystko plynnie, a raz zamraza sie na chwile.
Nie wiem, czy takie dzialanie mnie satysfakcjonuje...moze tak am byc, ale jesli tak to chyba sobie odpuszcze, bo to zwyczajnie irytujace.
"Bezpieczeństwo jest podróżą, a nie celem samym w sobie - to nie jest problem, który można rozwiązać raz na zawsze"
"Zaufanie nie stanowi kontroli, a nadzieja nie jest strategią"
Odpowiedz
#11
Język polski możesz "dociągnąć" w ustawieniach, języki. Widocznie LiveCD nie do końca jest przetłumaczone.

A co do freezów - nie dziw się, skoro system masz na USB a nie na dysku.

Na USB to przetestuj działanie sterowników i sprzętu czy wszystko wykrywa oraz kart sieciowych, drukarek.
Na wirtualce sobie zainstaluj Minta i sprawdź programy, które potrzebujesz.

Lepiej na tym wyjdziesz i nie będziesz miał powodów do narzekań, że system z LiveCD ci przycina.
Odpowiedz
#12
(22.05.2018, 09:50)ichito napisał(a): Majgorsze sa te rzeczy poki co:

- druga sprawa to niestety widoczne opoznienie realizacji polecen - uruchomienie aplikacji, otwarcie jakiegos menu czy dzialanie aplikacji chocby Firefoxa, z ktorego pisze...raz chodzi wszystko plynnie, a raz zamraza sie na chwile.

Przecież pisałem ja i zeno06, że z pendrive uruchomiony system będzie działać bardzo powoli...
Jedynie LiveCd na pendrive działa sensownie szybko, ale za to po restarcie wszelkie wprowadzone zmiany w systemie zostaną zapomniane, czyli m.in. zainstalowane programy.

Jak chcesz testować to w maszynie wirtualnej (jeśli procesor ma rozszerzenia wirtualizacji) albo jednak musisz zrobić dualboota.
Odpowiedz
#13
Na pendrajwa tylko Slax, to system dedykowany pod ten nośnik, od zawsze.
Post sprawdzony przez  Arcabit Internet Security
Odpowiedz
#14
(22.05.2018, 09:50)ichito napisał(a): OK...pisze ze swojego nowego systemu...to Mint 18.3 Cinnamon 64-bit, a jego instalacje zribilem UNetbootin, bo dalo mozliwosc zbudowania przestrzeni na zapisywalne pliki (ustawielm 1000 MB na wszelki wypadek). Nie wiem ,czy dobrze wybralem 64- skoro na maszynie, na ktorej pracuje w tym systemie mam 32-bit, ale to nie jedyna watpliwosc. Majgorsze sa te rzeczy poki co:
- brak polskiego jezyka i to nawet nie w systemie, co w aplikacjach i tym samym wkurzajace co jakis czas dzikie komendy i zdarzenia w momencie wciskania klawiszy dla polskich "ogonkow"...jak wyglada pisanie to widac po tym, co tu pisze (w opcjach nie znalazlem polskiej lokalizacji do wlaczenia lub pobrania)
- druga sprawa to niestety widoczne opoznienie realizacji polecen - uruchomienie aplikacji, otwarcie jakiegos menu czy dzialanie aplikacji chocby Firefoxa, z ktorego pisze...raz chodzi wszystko plynnie, a raz zamraza sie na chwile.
Nie wiem, czy takie dzialanie mnie satysfakcjonuje...moze tak am byc, ale jesli tak to chyba sobie odpuszcze, bo to zwyczajnie irytujace.
Ze swej strony parę uwag, może coś się przyda:
- dobrze wiedzieć, że w UNetbootin jest jeszcze możliwość tworzenia persistence. Sam sprawdziłem jest też w LILY (np. po wpisaniu 1800 Mb na persistence, poniżej pokazuje, że cały system - w tym przypadku Fedora 28 na penie zajmie mi 3020 Mb, a widząc ile na całym penie mam wolnego miejsca mogę sobie zwiększać lub zmniejszać),
- wiem, że coraz mniej wersji Linuksów na 32 bity, ale przed skorzystaniem z iso musisz mieć świadomość, czy masz procesor z architekturą 32 czy 64 bitową, najprościej cmd i komenda "wmic cpu get architecture" wyniki: 6 - AMD 64bit, 9 - Intel 64bit, 0 - 32 bit.. No i dla 64 bit trzeba mieć w lapku 4Gb RAM, inaczej nie ma co się rzucać. W ogóle dla live-cd przydałoby się przynajmniej 4Gb RAM, bo inaczej zwiechy będą. Sam korzystając z live-cd kontroluję zużycie RAM i przy 80% zaczynam zamykać, co niepotrzebne. W przeciwnym wypadku może się przydarzyć, że system stanie i tylko reset.
- przy persistence system będzie ustawienia próbował zapisywać na pena i tu musisz się liczyć z wąskimi gardłami typu prędkość zapisu na pena i/lub przepustowość usb (przy 2.0 oczywiście mała)
- raczej w Mincie rzadko zdarza się brak całościowego spolszczenia. Przy zmianie języka trzeba się wylogować do wprowadzenia zmian. Do aplikacji może trzeba wprowadzić polecenia przez konsolę. Niemniej żeby mieć wyobrażenie jak system będzie działał na Twoim sprzęcie proponowałbym nagrać iso na pena Rufusem i wystartować system po zmianie kolejności bootowania na usb. Dopiero wtedy oceń system. Obsługa sterów w Mincie liv-cd powinna być kompletna, mi się nie zdarzyło, żeby nie była. Cinnamon nie należy wcale do lekkich środowisk.
Także może większość rzeczy jest oczywista, ale to tak na wszelki wypadek. @ichito polecam zwykłe zgranie na pena live-cd Rufusem i zabawę z kilkoma dystrybucjami, a potem ewentualnie kolejne kroki.
A jeszcze jedno
- nikt nie przeczy, że Slax byłby złym rozwiązaniem. Tylko kiedyś były zipy, które się rozpakowywało na pena i klikało w bot...cośtam. Teraz widzę tylko iso i nie wiem, czy mogę je zgrywać Rufusem na pena, czy są one tylko pod dvd?
Edit: @ichito przetestuj może Zorina Core. Myślę, że się może spodobać. Smile
Zemana AntiLogger+SS Premium+Shadow Defender+Dashlane+StartupStar+Keriver 1-Click Restore Free
Odpowiedz
#15
(22.05.2018, 14:15)zeno06 napisał(a): (...)
- nikt nie przeczy, że Slax byłby złym rozwiązaniem. Tylko kiedyś były zipy, które się rozpakowywało na pena i klikało w bot...cośtam. Teraz widzę tylko iso i nie wiem, czy mogę je zgrywać Rufusem na pena, czy są one tylko pod dvd?
(...)
To wszystko jest bardzo proste. Banalnie proste. Pobierasz plik Slax.iso i montujesz go w wirtualnym napędzie:
[Obrazek: slax01.jpg]
Kopiujesz katalog Slax, na pendrajwa, i wykonujesz poradę autora umieszczoną w pliku tekstowym: readme.txt. Chodzi o uruchomienie skryptu, który sprawi, że pendrajw stanie się bootowalny...
[Obrazek: slax02.jpg]

I to wszystko. Teraz restartujemy komputer i cieszymy się minimalistycznym systemem, który dodatkowo możemy rozbudować instalując kolejne aplikacje. Systemik obsługuje internet bezprzewodowy, wystarczy wybrać sieć i podać hasło. Wszystko. 15 minut roboty. Aaaaa, system pamięta ustawienia Wink
Teraz piszę ze Slaxa, wgrałem na pena nową wersję.
Post sprawdzony przez  Arcabit Internet Security
Odpowiedz
Podziękowania
#16
Ichtio, jak masz system 32-bitowy, to idź na VirtualBox. Mogę gdzieś na dysku mieć jeszcze instalkę do najnowszej wersji VMWare wspierającą 32-bitowego XP jako guesta, jak wolisz Tongue
Człowiek, któremu zazdroszczą najlepszych pomysłów na sygnatury...
Odpowiedz
#17
(22.05.2018, 18:33)A11-11Q napisał(a): To wszystko jest bardzo proste.
No i fajnie. Skorzystam ze wskazówek, dzięki. Smile
Zemana AntiLogger+SS Premium+Shadow Defender+Dashlane+StartupStar+Keriver 1-Click Restore Free
Odpowiedz
#18
No dobra...trochę czasu na różne rzeczy i trochę na testy linuksowe...póki co ich wynik - testowałem Slax i Mint 18 - wciąż nie napawa mnie optymizmem, podsumowując więc
- dystrybucje na pendraku działają, ale niestety wolniej, niż się spodziewałem, a do tego Slax nijak nie chciał się łączyć z netem, choć poprawnie wykrywał dostępne okoliczne wifi
- postanowiłem sprawdzić jak zadziałają na maszynach wirtualnych - wypróbowałem dwie: VirtualBox i VMWare wersja 6.0.4 dającą się uruchomić na Viście
- zacznę od VMWare - działa opornie, choć sam proces tworzenia pojedynczej maszyny jest jasny i prosty, ale sam program zajmuje tyle zasobów, że korzystanie z tego rozwiązania było bardziej upierdliwe i niewygodne, niż systemy uruchamiane z pendraka - nie dla mnie przynajmniej w tych warunkach sprzętowych i systemowych
- Virtual Box...no i tu poniekąd też rozczarowanie, bo Slax uruchamiał się dość sprawnie, ale nie był w stanie wykryć żadnej sieci wifi...na pendraku z tego samego pliku iso wykrywał bez problemu...natomiast Mint nie chciał się załadować, bo wystąpił błąd związany z procesorem...screen poniżej
   
- no...i tym samym skończył się mój zapał do tematu i nawet jestem w stanie zrozumieć tych, którzy psioczą na dziwne zachowania i braki linuksów, choć oni pewnie mają bardziej poważne zarzuty. 
Zapewne ponownie wejdę w temat, jak znajdę chwilę na to, bo to ciekawość zwykła i chęć sprawdzenia, dlaczego innym te systemy normalnie działają i znajdują swoich sympatyków czy wyznawców wręcz...mnie jeszcze daleko Smile
"Bezpieczeństwo jest podróżą, a nie celem samym w sobie - to nie jest problem, który można rozwiązać raz na zawsze"
"Zaufanie nie stanowi kontroli, a nadzieja nie jest strategią"
Odpowiedz
#19
(23.05.2018, 12:06)ichito napisał(a): - no...i tym samym skończył się mój zapał do tematu i nawet jestem w stanie zrozumieć tych, którzy psioczą na dziwne zachowania i braki linuksów, choć oni pewnie mają bardziej poważne zarzuty. 
Trochę bym pokręcił nosem, ale nie ma stosownej ikonki. Raz - że nie wiem, czy nie próbujesz korzystać z systemów 64 bitowych przy procesorze, który ich nie wspiera. Dwa - nie wiem, czy Twój procesor sprzętowo wspiera wirtualizację (łatwo sprawdzić przy pomocy narzędzia o nazwie Securable). Nie przetestowałeś opcji botowania systemu live-cd z pena nagranego Rufusem (niech będzie MX Linux). Jak to zrobisz, dam spokój. A tak będę Cię szczypał przy każdej okazji, przy której wspomnisz o Linuksie... Smile
Zemana AntiLogger+SS Premium+Shadow Defender+Dashlane+StartupStar+Keriver 1-Click Restore Free
Odpowiedz
#20
OK...o rodzaj systemu pytałem przed testami na pendrakach, bo nie byłem pewny ale na maszynie wirtualnej uruchamiałem obrazy na pewno dla systemu 32-bit. To lista plików, które używałem, choć faktycznie do tworzenia Live CD nie używałem Rufusa, ale UNetbootin ze względu na możliwość stworzenia przestrzeni na pliki własne. czego się nie robi dla "dobra nauki" jednak...przygotuję pendraka za pomocą Rufusa, żeby nie było Smile
   
-------------
edit:
no i kiszka...SecurAble pokazało, że nie mam sprzętowego wsparcia dla wirtualizacji. "Jak żyć?"...trzeba gdzieś w BIOS pogrzebać.
"Bezpieczeństwo jest podróżą, a nie celem samym w sobie - to nie jest problem, który można rozwiązać raz na zawsze"
"Zaufanie nie stanowi kontroli, a nadzieja nie jest strategią"
Odpowiedz




Użytkownicy przeglądający ten wątek: adrian.sc, 1 gości